Baza wiedzy

Wiedza i narzędzia przydatne w codziennej pracy Animatora

Użytkownicy

Ryszard Rychlewski o zajęciach dla dzieci niepełnosprawnych: Jestem dumny, że mogę uczestniczyć w ich radości

Spis treści

Ryszard Rychlewski, animator pracujący na orliku w Poznaniu, opowiada o tym, jak zaczęła się współpraca z przedszkolami integracyjnymi i o zajęciach dla dzieci niepełnosprawnych ruchowo oraz intelektualnie.

Ten przykład pokazuje, że dobrze prowadzone zajęcia mogą stać się marką samą w siebie i przyciągać kolejne osoby. Ważne jest, aby osoby niepełnosprawne traktować tak, jak osoby zdrowe, oczywiście z zachowaniem zasad bezpieczeństwa i pamiętając o ich ograniczeniach.

Od czego zaczęła się współpraca z dziećmi niepełnosprawnymi?

Ryszard Rychlewski: Kilkanaście lat temu w Przedszkolu nr 116 przed świętami społecznie wcieliłem się w rolę gwiazdora i zająca. Tak się złożyło, że do tego przedszkola uczęszczają dzieci niepełnosprawne. Ponieważ pracowałem jako trener,  kontakt z dziećmi, szczególnie niepełnosprawnymi, sprawiał mi wiele radości. Z czasem słuchając wskazówek pracowników i specjalistów przedszkola z oddziałów integracyjnego i specjalnego nabrałem więcej pewności i doświadczenia, jak postępować z dziećmi niepełnosprawnymi.

Co jest ważne w pracy z takimi maluchami?

Dzieci niepełnosprawne powinny być tak samo traktowane jak wszystkie inne. Trzeba mieć tylko na uwadze, jaki mają rodzaj niepełnosprawności i upośledzenia oraz dostosować zabawy izadania do ich rozwoju, ale też możliwości. W razie potrzeby pomagać, a nie wyręczać. Muszą czuć, że samodzielnie wykonały zadania. Często potrzebna jest pomoc dodatkowych osób, rodziców, przedszkolanek, wolontariuszy.

Jakie gry i zabawy na orliku dzieci lubią najbardziej?

Nie mają żadnych ulubionych. Z satysfakcją i dużym zaangażowaniem uczestniczą we wszystkich grach.

Co sprawia największe trudności podczas pracy?

Szukanie sponsorów czy organizacja dojazdu.

Jak wygląda współpraca z przedszkolami?

Układa się po prostu wspaniale. Dzieci i pracownicy chętnie korzystają z zajęć na orliku, ale niestety oczekują wsparcia finansowego szczególnie związanego z dojazdem.

Jak udaje się pozyskać sponsorów?

To jest obecnie bardzo trudne. Wynajem autobusów, zakup medali, nagród, napojów, słodyczy, pucharów wiąże się z kosztami. Docieram do znajomych, pukam do firm z prośbą o wsparcie. Skutek jest różny i niekiedy sam muszę trochę dołożyć, ale wiem, że warto, bo cel jest piękny i ta radość malców w pełni rekompensuje mi wysiłek, jaki wkładam w organizację tych spotkań.

Jak promuje Pan swoje zajęcia?

Nie promuję ich. Mimo to wiele przedszkoli już kontaktowało się ze mną w sprawie organizacji kolejnych zajęć. Działa poczta pantoflowa, informacje przekazują sobie nawzajem rodzice czy panie przedszkolanki.

Jak widzi Pan rolę animatora pracującego z dziećmi niepełnosprawnymi?

Okres dzieciństwa to czas nieustających poszukiwań wynikający z naturalnej ciekawości i aktywności poznawczej każdego dziecka - odkrywanie świata, odtwarzania, przetwarzania i tworzenia go na nowo w dziecięcej aktywności. To właśnie w różnego rodzaju zabawach i grach dziecko wyraża siebie. Zadaniem dorosłych jest więc niesienie dzieciom pomocy w ich spontanicznym poznawaniu rzeczywistości. Jednym z najlepszych sposobów na zaspokojenie potrzeb wszystkich dzieci jest aktywność ruchowa. Jestem dumny, że w tej aktywności ruchowej wspólnie z tymi dziećmi mogę również uczestniczyć.

Zobacz, jak wyglądała wielka impreza integracyjna na orliku w Poznaniu >>>

Komentarze