Nasz Orlik - Dobre praktyki

Porady dla animatorów.

Autorka:
Urszula Staniszewska

Tomasz Walkiewicz: Praca na orliku jest moją pasją. Tu się realizuję i czerpię z tego dużą przyjemność

- Bardzo bym chciał, aby nasze społeczeństwo stawało się bardziej odważne i aktywne nie tylko sportowo, ale i społecznie - mówi w rozmowie z portalem NaszOrlik.pl Tomasz Walkiewicz, zwycięzca w konkursie Animator Roku. Mimo natłoku zajęć i obowiązków emanuje ogromną energią, którą zaraża innych, skupiając grono zaangażowanych współpracowników i wolontariuszy. Przekonuje, że w pracy animatora warto korzystać z narzędzi internetowych, startować w konkursach i starać się o granty, a także angażować wolontariuszy. 

Chyba dobrze będziesz wspominał rok 2014? Sukcesy na orliku, sukces w wyborach samorządowych, sukcesy w  życiu osobistym. Czego sobie życzysz w roku 2015? Bo przecież nie może być gorszy, a poprzeczka ustawiona jest dość wysoko.

Tomasz Walkiewicz: Chcę dalej robić to, co lubię i co sprawia mi przyjemność. 2015 rok na pewno będzie jeszcze lepszy, bo wraz z żoną Dorotą spodziewamy się dziecka.

Gratulacje! 

10 grudnia otrzymałeś nagrodę dla Animatora Roku z rąk ministra Biernata. Jakie to było uczucie? Udało się zamienić kilka słów z panem ministrem?

To bardzo miłe wyróżnienie. Podczas krótkiej  wymiany zdań rozmawialiśmy o poligonie, z którego moje rodzinne miasto Drawsko Pomorskie jest znane. 

Dostałeś nagrodę w kategorii "Wykorzystanie narzędzi internetowych". Jak mógłbyś zachęcić innych animatorów do tego, by przekonali się korzystania z internetu? Jakie narzędzie jest najbardziej przydatne w pracy animatora i co daje? 

Podam prosty przykład, że odkąd zacząłem używać Facebooka do promocji działań, znaleźli się ludzie, którzy chcą pomagać: wolontariusze, sponsorzy i inne stowarzyszenia. Moim zdaniem promocja jest najważniejsza i nie chodzi tu o lansowanie się, tylko o popularyzowanie pozytywnych form spędzania czasu i podkreślanie, jak wiele różnorodnych osób tworzy społeczność orlika. 

Strona drawskiego orlika na Facebooku: 

Na Facebooku wrzuciłeś zdjęcie z nowym sprzętem na orlik? Czyżbyś zdążył już wykorzystać voucher na zakupy, który był nagrodą w konkursie na Animatora Roku? 

Koniec roku był niesamowity. Nagroda od FRKF w postaci vouchera, środki do wykorzystania z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych (zarządca obiektu) oraz zwrot środków z projektów unijnych dla Klubu Sportowego Orliczek, którego jestem prezesem. Środki przeznaczyliśmy na zakup sprzętu, grudniowy turniej piłkarski i styczniową galę orlika, która podsumuje rok 2014.  

Orlik z Drawska Pomorskiego to prawdziwa perła wśród orlików. Patrząc tylko na Wasz profil na Facebooku czy bloga w portalu Nasz Orlik, widać, że atrakcji nie brakuje. Zdradzisz, co jest tajemnicą sukcesu? Skąd ten zapał i tyle energii? 

Pozytywna opinia o naszym orliku bardzo cieszy, a jest to zasługą naprawdę wielu osób.  Tajemnica sukcesu?  Wydaje mi się, że to styl życia. Nie lubię nudy i chcę żyć aktywnie. 

Jakie wydarzenie na orliku w 2014 roku uważasz za największy sukces?

Pamiętam sytuację, gdy przyszedł do mnie uczeń z  podstawówki i powiedział, że teraz będą mieć kilka dni wolnego w szkole i czy można zorganizować turniej piłkarski. W ciągu tygodnia zrobiliśmy dwa takie turnieje z dobrą frekwencją.  Bardzo bym chciał, aby nasze społeczeństwo stawało się bardziej odważne i aktywne nie tylko sportowo, ale i społecznie. 

Orlikowy portret Tomasza Walkiewicza :)

Na orliku pracujesz od 2010 roku. Jak do tego w ogóle doszło? Czego nauczyło Cię te 5 lat pracy?

Byłem  studentem i szukałem pracy.  Dla mnie ten okres ma duże znaczenie. Wielkie pozytywne zmiany w życiu i rozwój własnej osoby poprzez edukację pozaformalną. Uważam, że największym potencjałem są ludzie i cieszę się bardzo, że poznałem w swoim życiu takie osoby jak moją żonę Dorotę, Wojtka Spychałę, który wprowadził mnie w świat projektów młodzieżowych  i kolegę po fachu Arka Mierkowskiego. 

Tomasz Walkiewicz na orliku

Pracujesz również jako wychowawca w ośrodku wychowawczym dla młodzieży. Jak udaje Ci się łączyć wszystkie obowiązki?  

Łatwo nie jest. Czasami jest tak, że pracuję bez jednego dnia wolnego przez kilka miesięcy.

Czy w nadchodzącym roku dalej będziesz pracował jako animator orlika? Zostałeś radnym, pracujesz też jako wychowawca w ośrodku wychowawczym dla młodzieży. Uda Ci się połączyć te wszystkie obowiązki? 

Praca na orliku jest moją pasją. Tu się realizuję i czerpię z tego dużą przyjemność. Moja druga praca jest bardzo trudna, więc doceniam  pracę animatora. 

O co chodzi z biciem rekordu grania w piłkę halową? Chcecie trafić do Księgi Rekordów Guinnessa? 

Rozmawiałem z kolegą Patrykiem Ryglem na temat organizacji turniejów piłkarskich. Powiedziałem, że musimy zrobić coś, czego jeszcze nie było, coś nowego i to on podrzucił taki pomysł. Obecny rekord grania na hali w piłkę futsalową wynosi aż 53 godziny, a my chcemy być lepsi. 

Jesteś świetnym przykładem pokazującym, że jeśli tylko się chce, to na orliku można zrobić bardzo wiele. Wiadomo, że animatorzy często zmagają się z wieloma problemami - brak sprzętu, brak środków na organizację wydarzeń, niezadowalające warunki pracy. Co mógłbyś im poradzić?

Warunki pracy mnie również nie zadowalają. Uważam, że powinienem mieć umowę o pracę i większe zarobki, jednak na razie jest jak jest. Mam dobrą wskazówkę: nie czekaj, aż ktoś coś zrobi za ciebie, tylko sam weź się do pracy. 

Tomasz Walkiewicz i Monika Chabior podczas prezentacji raportu  Czym jest Orlik dla społeczności lokalnej?

Jesteś specjalistą w pozyskiwaniu funduszy unijnych, w tym celu zostało też powołane stowarzyszenie Klub Sportowy Orliczek, które pozyskuje środki na funkcjonowanie orlika. Czy trudno jest pozyskać środki finansowe z programów takich jak Erasmus Plus. Czy jest się czego bać i od czego warto zacząć? 

Dziękuję za miłe słowa. Ja zacząłem od szkolenia, na którym poznałem niesamowitego Wojtka Spychałę i Sławka Muzioła z Politesu Szczecin. Uczyłem się metodą prób i błędów, ale starałem się też szukać wsparcia u innych osób. 

Z jakim projektem wystartujecie w tym roku w projekcie Erasmus Plus? 

Kiedyś siadałem sam do pisania projektów. Teraz sytuacja jest lepsza. 7 stycznia mamy spotkanie około 10 osób podczas, którego będziemy planować projekty na ten rok. 

W 2014 r. drawski orlik uczestniczył m.in. w akcji Wykopmy rasizm ze stadionów

Na Waszym orliku dzieje się bardzo dużo. Wyjazdy, turnieje,  w których można wygrać nagrody, puchary. Jak zdobywacie fundusze? Wystarczają wcześniej wspomniane fundusze z różnego rodzaju programów? Współpracujecie ze sponsorami, dostajecie pieniądze z samorządu, organizujecie składki? 

Kluczowe są dotacje z UE. Jednak 4 lata działania pozwoliły na pozyskanie dużej  liczby Przyjaciół Orlika w postaci wolontariuszy, osób wspierających, firm, stowarzyszeń itp. 

Na orliku w Drawsku Pomorskim na szeroką skalę prowadzony jest program wolontariatu. Jakie korzyści daje wolontariat i czy polecasz rozwijanie tej formy współpracy. 

Najważniejsze to przestać myśleć, że wolontariusze to osoby, które działają w szpitalu czy przeprowadzają staruszki przez jezdnię. W ostatnim miesiącu wolontariusze pomagali mi przy takich działaniach jak: tłumaczenie z języka angielskiego zasad bicia rekordu Guinnessa,  prowadzenie statystyk podczas grudniowego turnieju piłkarskiego czy pomoc przy organizowaniu II Gali Orlika.  Wolontariat musi się opłacać dla dwóch stron.

Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów w nowym roku! 

Zobacz też: